Przeczytaj wstęp zanim kupisz
Dlaczego czujesz, że Twój mózg ma własne plany?
Zaczniemy od małego eksperymentu. Policz, ile razy dzisiaj:
otworzyłeś lodówkę i zapomniałeś, po co ją otworzyłeś,
wszedłeś do pokoju i stanąłeś jak słup soli, bo Twój mózg skasował cel misji,
obiecałeś sobie, że „teraz siadam i robię to jedno ważne zadanie", a po dwóch godzinach odkryłeś, że oglądasz film dokumentalny o tym, jak produkuje się ołówki,
poczułeś falę paniki, bo znowu zapomniałeś o czymś, co ktoś Ci powiedział dosłownie wczoraj.
Jeśli policzyłeś więcej niż dwa razy – witaj. Jesteś w domu.
A jeśli w trakcie czytania tego akapitu Twój mózg zdążył już podsunąć Ci trzy inne myśli (np. „o, muszę jeszcze odpisać na tamtego maila", „ile właściwie kalorii ma ta kawa, którą piję?" i „czy zamknąłem drzwi?") – to tym bardziej ta książka jest dla Ciebie.
Mózg, który nie przyszedł z instrukcją obsługi
Masz wrażenie, że Twój mózg działa na własnych zasadach? Że ma swoje plany, swój harmonogram, swoją logikę – i żadna z tych rzeczy nie pokrywa się z Twoimi? To nie jest Twoja wina. I nie, nie jesteś leniwy. Nie jesteś głupi. Nie brakuje Ci silnej woli. Nie jesteś „po prostu niezorganizowany".
To, co czujesz, ma nazwę. I ta nazwa to ADHD – Attention Deficit Hyperactivity Disorder, czyli zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. Brzmi jak coś, co dotyczy siedmioletnich chłopców, którzy biegają po klasie i rzucają kredkami? Tak, przez dekady tak to właśnie przedstawiano. Problem w tym, że ADHD nie kończy się w dzieciństwie. Ono rośnie razem z Tobą. Zmienia formę. Przebiera się w inne kostiumy.
U dorosłego człowieka ADHD rzadko wygląda jak bieganie po sali. Częściej wygląda tak:
siedzisz na spotkaniu w pracy i Twoja głowa jest wszędzie, tylko nie tutaj,
masz 47 otwartych kart w przeglądarce i żadna z nich nie jest tą, której szukasz,
Twój telefon jest pełen list zadań, które pisałeś z zapałem o 23:00, a rano budzą w Tobie tylko poczucie winy,
ludzie mówią Ci „po prostu się ogarnij", a Ty chciałbyś krzyczeć, że gdybyś mógł, to byś się dawno ogarnął,
zaczynasz dwadzieścia projektów, kończysz trzy, a resztę porzucasz z narastającym wstydem.
Brzmi znajomo? Jeśli tak – ta książka jest Twoim narzędziem. Nie Twoim terapeutą (patrz: disclaimer powyżej). Nie Twoim guru motywacyjnym. Narzędziem. Jak młotek. Jak śrubokręt. Czymś, co możesz wziąć do ręki i użyć.
Czego NIE znajdziesz w tej książce
Zanim pójdziemy dalej, umówmy się na kilka rzeczy.
Ta książka NIE jest:
Podręcznikiem psychiatrii. Nie będę Ci tu wklejał klasyfikacji ICD-11 ani cytował badań z przypisami. Jeśli potrzebujesz diagnozy – idź do specjalisty. Serio. To nie jest opcjonalna rada, to jest fundament.
Książką motywacyjną. Nie będę Ci mówił, że „wystarczy chcieć", że „jesteś wojownikiem" ani że „Twoje ADHD to Twoja supermocy". Czasem jest supermocą. Częściej jest jak próba ugotowania obiadu w kuchni, w której ktoś podłożył ogień.
Receptą na idealne życie. Nie obiecuję, że po przeczytaniu tej książki staniesz się zorganizowaną maszyną do produktywności. Obiecuję coś innego: że będziesz miał konkretne narzędzia, żeby codzienność bolała mniej.
Ta książka JEST:
Zbiorem pułapek, w które wpadają dorośli z ADHD – opisanych tak, żebyś mógł powiedzieć: „Kurczę, to o mnie".
Zbiorem praktycznych strategii, przetestowanych przez osoby z ADHD, opracowanych na bazie podejść poznawczo-behawioralnych, coachingu ADHD i zwykłego, ludzkiego doświadczenia.
Książką, którą możesz czytać od dowolnego miejsca. Masz paraliż startowy? Zacznij od Rozdziału 2. Masz problem z emocjami? Skocz do Rozdziału 6. Chcesz od razu plan działania? Rozdział 9. Twój mózg nie lubi liniowości – ta książka też nie musi być czytana po kolei.
Jak korzystać z tej książki (instrukcja dla nieczytających instrukcji)
Wiem, wiem. Osoby z ADHD nie czytają instrukcji. Rozpakowujesz nowy sprzęt i instrukcja ląduje w koszu szybciej niż styropianowe wypełnienie. Dlatego dam Ci wersję ultra-skróconą:
Zasada 1: Nie musisz przeczytać tej książki od deski do deski. Przeczytaj spis treści. Znajdź rozdział, który Cię najbardziej „wkurza" – tzn. opisuje problem, który najbardziej Ci teraz dolega. Zacznij od niego.
Zasada 2: Rób ćwiczenia. Na końcu każdego rozdziału jest ramka „Zrób to dziś". To nie jest dekoracja. To nie jest „fajny dodatek". To jest cała pointa. Czytanie o ADHD bez wdrażania strategii jest jak czytanie przepisu na ciasto bez włączenia piekarnika. Przyjemne, ale głodny zostaniesz.
Zasada 3: Nie oceniaj się. Jeśli zapomnisz o ćwiczeniu, porzucisz książkę na trzy tygodnie, a potem wrócisz z poczuciem winy – to jest DOKŁADNIE to, co robi ADHD. Nie jesteś porażką. Wróciłeś. To się liczy.
Zasada 4: Podkreślaj, zaznaczaj, pisz na marginesach. Jeśli czytasz to w formie elektronicznej – rób screenshoty, wrzucaj do notatek, wysyłaj sobie na maila. Cokolwiek, co sprawi, że kluczowe rzeczy nie rozpłyną się w otchłani Twojej pamięci roboczej (bo ona jest jak RAM z 2005 roku – mała i łatwo się zapycha).
Dlaczego akurat „pułapki"?
Wybrałem słowo „pułapki" celowo. Bo ADHD nie jest jednym dużym problemem. ADHD to seria małych, powtarzających się pułapek, w które wpadasz dzień po dniu, tydzień po tygodniu. Każda z nich z osobna wydaje się drobnostką – „no, znowu się spóźniłem", „no, znowu nie odpisałem na maila", „no, znowu wydałem 200 zł na coś, czego nie potrzebuję". Ale razem tworzą lawinę, która sprawia, że czujesz się przytłoczony, niekompetentny i zmęczony życiem, które innym ludziom wydaje się takie proste.
W tej książce opiszę osiem takich pułapek. Osiem mechanizmów, które Twój mózg odtwarza na powtórce jak zepsutą płytę. Do każdej pułapki dostaniesz:
wyjaśnienie mechanizmu (dlaczego Twój mózg to robi – w prostych słowach, bez żargonu),
realne przykłady z życia (żebyś wiedział, że nie jesteś jedyny),
konkretne strategie (co możesz z tym zrobić – dziś, nie „kiedyś"),
ćwiczenia i checklisty (bo Twój mózg potrzebuje struktury, nawet jeśli jej nienawidzi).
A na końcu – 30-dniowy plan ratunkowy, który połączy to wszystko w system. Nie idealny system. Działający system.
Jedna ważna rzecz na start
Zanim przejdziemy do rozdziałów, chcę, żebyś usłyszał jedną rzecz. I chcę, żebyś w nią uwierzył, nawet jeśli każda komórka Twojego ciała protestuje:
Nie jesteś zepsuty. Twój mózg działa inaczej – nie gorzej. Ale „inaczej" oznacza, że potrzebujesz innych narzędzi niż te, których używa większość ludzi. I to jest w porządku. Nie musisz udawać neurotypowej osoby. Musisz znaleźć sposoby, które działają dla Twojego mózgu.
Ta książka jest o tych sposobach. Koniec wstępów. Zaczynamy robotę.
(I tak, wiem, że Twój mózg właśnie podpowiedział Ci, żeby najpierw sprawdzić telefon. Odłóż go. Przeczytaj jeszcze jeden rozdział. Telefon może poczekać. Serio.)